Ostatnie Wpisy

W poszukiwaniu hobby

Autor: lifeisoffline | Kategorie:
Tagi: czas poza pracą
14. września 2017 11:59:00

Kochani,

potrzebuję pomocy, sugestii, wsparcia, ukierunkowania...

Moze jest też ktoś, kto posiada podobny problem. Od paru lat marzę o znalezieniu przyjemnego zajęcia poza pracą. Cos co sprawi, że będę pospiesznie wracała do domu by móc dalej kontynuwac to co zaczełam wczesniej, albo to o czym myslalam wczesniej

NIe mam dzieci, mieszkam z partnerem i wszystko jest na swoim miejscu. Domyslam się, ze to efekt niejako poznego mysleniu o zakladaniu rodziny. Kiedys po prostu ledwo uzyskiwalo sie pelnoletnosc-->slub---> dzieci i juz do emerytury tzw wiecznie brak czasu. NIe wiadomo w co rece wlozyc. Pranie, prasowanie, sprzatanie, gotowaniedzieci do przedszkola szkoly wyjazdy to tu to tam dodatkowe zajecia i ani chwili dla siebie. 

A ja o...mam tego czasu troche więcej....potrzebuje pilnie znalezc cos dla siebie. Cos co będzie tylo moje, dające radość...

 

Strach przed wyglądaniem dobrze cd

Autor: lifeisoffline | Kategorie:
Tagi: decyzje poranka, strój codzienny
09. lutego 2017 09:32:00

Kontynując...

wiem, że cała ta zabawa w przygotowywanie ciuszków na kolejny dzień to, (niestety) ,nie tylko właśnie te ciuszki a cała reszta, która jak po sznureczku pociąga za sobą konieczne "zabiegi". Bo:

kiedy decydujemy się na strój pt "oby nikt mnie nie zobaczył" albo "w pracy i tak zmieniam ubiór więc nie wazne co mam teraz na sobie" to w przeciwieństwie do "przygotowywanej stylizacji" nie wymaga większego angażu bądź nawet poświęconego czasu. Decydując się na ładne (naszym subiektywnym okiem) zestawienie ciuszków, nie oszukujmy się , ale żeby miało to efekt dochodzi do tego makijaż? fryzura? odzież wierzchnia inna niz do płaskich bucików? torebka (z tych szykowniejszych? :D

Pracy a pracy :)

ale mimo wszystko myślę, że warto.

Strach przed wyglądaniem dobrze

Autor: lifeisoffline | Kategorie:
Tagi: codzienne wybory
29. stycznia 2017 18:48:00

 

 

 

 

 

Strach przed wyglądaniem dobrze

 

 

 

 

 

 

Od paru lat, niewielu, bo może trzech, zakochana jestem we wszystkim co wiąże się z dziewczęcym, kobiecym, klasycznym stylem. Zwykłam powtarzać  w duchu słynne „klasyka zawsze w modzie” (a tak nawiasem mówiąc ciekawe kto jest autorem tych słów).

Klasyka w moim przekonaniu to minimalizm, w jakimś sensie zachowanie umiaru, bezpieczeństwa, wpisanie się w ramy elegancji. To w takim razie nasunęło mi się pytanie czy klasyka to elegancja? Chyba trochę (niechcący tak!) Przykładowo : jeansy+biała koszula+szpilki(czółenka)+drobna naprawdę drobna biżuteria+torebka=klasyka. Mała czarna+szpilki+torebka+biżuteria=klasyka. Jednolita sukienka (zieleń, żółć, granat), taliowana, bawełniana+delikatny pasek w talii, małe tenisówki (sandałki, czółenka)Można by tak wymyślać proste stylizacje grzechu warte, a z niewiadomych powodów mój świat odstawił je na specjalne okazje. Dlaczego? Jak niewiele trzeba, by wyglądać niezrozumiale dobrze. Otóż to!

” Ty tak do pracy?”,

ironiczne”wszystko w praniu miałaś?”,

„umówiłaś się z kimś?”

ratunku!!

Trochę wygląda mi to na „strach przed wyglądaniem ładnie”. Ile razy każda z nas usłyszała „gdzie się wybierasz, że tak ładnie się ubrałaś?” A dlaczego mam gromadzić, dokładać coraz to nową spódnice, sukienkę a ubrać na imieniny ciotki? Na co ona mi wtedy? Nie oszukujmy się wtedy najmniej mam ochotę ją ubrać. Wybacz Ciociu.

Nie wiem dlaczego, ale corocznie rodząca się nowa moda na wybiegach, a później w  sklepach niespecjalnie mnie interesowała z tego względu, że  w roku następnym wypadałoby już tego z szafy nie wyciągać- to jeden z powodów. Każdy może potem policzyć ile lat już wisi to w mojej szafie. Jest też drugi powód: jakość nowych trendów. Przykład: szpilki na platformach (sezon 2015? 2014?2016?). Ani to klasyka, ani awangarda. Dlaczego tak chętnie kobiety je przyjęły? Czy dwadzieścia, trzydzieści lat temu, kiedy „sex” był bardziej tematem tabu, też miałyby takie wzięcie? Czy nie właśnie one są atrybutem Pań lekkich obyczajów? Czy nie one widnieją na szyldach reklamujących domy publiczne? Seksapil a wulgaryzm stoją daleko od siebie, bardzo daleko.

W dobie internetu, przodujących portali społecznościowych , każdego dnia znaleźć można świeżą porcję nowych kobiecych metamorfoz zwłaszcza tych „z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia” , „z szarej myszki w damę”. I teraz zadaję sobie pytanie czy to ja mam dziwnie umiejscowiony dom, że poza internetem tej kobiecości nie widzę, czy tak jest wszędzie? Gdzie ta delikatność, gdzie te kolory, gdzie ta odwaga w życiu realnym? Tak odwaga, bo przy codziennej krytyce dobrego wyglądu, zmienić coś na plus to już odwaga, szaleństwo.

Zgadza się, że taki ubiór, czy też takie zadbanie o siebie wymaga ktoś powie”czasu” a może lepszej organizacji?  Sama jestem jeszcze tą , która mając budzik o 4 rano wkładam na siebie co znajdę najbliższego (i to jest smutne, mam tego świadomość, ale też nie znoszę tego w sobie). W czym problem przygotować wieczorem zestaw na kolejny, nowy dzień? Czy nie często odpowiedni strój dodaje nam pewności siebie? Czy nie świadomość dobrego wyglądu ośmiela nas bardziej, poprawia humor, wszystko jest jakieś takie lepsze?

Na szczęście 3 letnie buszowanie po sklepach łącznie zahaczając o sezonowe wyprzedaże, uświadomiło mnie o możliwości zaopatrzenia się w bajeczne ciuszki za grosze! W zeszłym roku na wyprzedażach kupiłam 4 może 6 sukienek taliowanych w pastelowych odcieniach za 20-30zł sztuka. Mając to na uwadzę, kiedy widzę sukienkę, spódnicę w cenie 80-70zł w ogóle nie zabieram się za przymierzanie, bo wiem, że w tej cenie mogę mieć ich 3 !

Rozmowa wczoraj usłyszana w przymierzalni pewnej galerii krakowskiej:

Żona do męża :

stoi przed lustrem w szarej (zwyczajnej ,bawełnianej bluzce z długim rękawem co chwile wyciągając ja z fałdek brzucha- naprawdę było jej wygodnie?) i pyta mężą: „I co” M: ” a za ile” Ż: „50zł” M: ” wiesz to tylko 50zł nie ma co wymagać”

Szczęka mi opadła!! Wręcz przeciwnie, w tym samym momencie stałam w przymierzalni obok mierząc za 49,99 wyprzedażową czerwoną (boską)sukienkę! Ratunku!

Kiedy wiem, że (oczywiście, jeśli trafimy z rozmiarem) „wow” ciuszki jestem w stanie kupić za max 50zł to serce by mi się kroiło na myśl o wydaniu tej samej kwoty na coś bez wyrazu, dla sztuki do szafy. Czy tylko ja ta mam?

Dwa miesiące do wiosny 2017. Od dziś planuję co założę dnia następnego! 

 

 

 

 

 

 

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
28293031123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829301

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

aina | ciasteczkoo | biurorachunkowewarszawa | prezentdlaniej | pacywka | Mailing